29.06.2017

klocki, klocuszki - nowoczesność nie jedno ma imię

Źródło
Tegoroczna edycja Chelsea Flower Show pokazała jak co roku ciekawe rozwiązania planistyczne. Część z Nich, dla osób z branży architektury krajobrazu, wydają się one być podobne do już widzianych, ale podobieństwem są one przede wszystkim tylko elementami jakie się w Nich znajdują, a nie samą kompozycją.

Dzisiaj pokazujemy rozwiązanie warte uwagi przede wszystkim dlatego, aby uzmysłowić przyszłym inwestorom, którzy będą zakładać swoje ogrody, że każdy element jest w otoczeniu istotny i ważny.

Sześciany i prostokąty, które znajdują się w tej kompozycji obrazują interesujące rozwiązanie. le przypuśćmy teraz, że inwestor, po otrzymaniu takiego projektu, uważa, że te sześciany są zbędne, bo po co one są?

Czy ta kompozycja będzie wówczas interesująca?

A kiedy do oczekiwań inwestora dołożymy jeszcze usunięcie donic z roślinami, które są na murach (ścianach) ozdobnych, czy również będzie ta przestrzeń interesująca.

A co jeżeli inwestor uzna jeszcze, że na nawierzchni nie są potrzebne te fragmenty zieleni, bo przecież co tam będzie rosło i jak to czyścić?

Jak wtedy by wyglądała ta kompozycja? Byłaby interesująca?
Nasza wieloletnia praca w zawodzie architektów krajobrazu to przykład tej pracy, w której inwestorzy usuwają tego typu elementy w swoich zaprojektowanych kompozycjach. Takie sytuacje zdarzają się w każdym założeniu i są na porządku dziennym. Inwestorzy Ci sami, dziwią się później, że ich ogród jest zwyczajny i nie powoduje tego tzw. efektu "WOW" jak się spodziewali. 
Ale skoro wyrzucili i usunęli najbardziej istotne kompozycyjnie detale to czemu można się dziwić?

Nas jednak zastanawia jedno? Czy tylko w Polsce trzeba spotykać się z tym, że inwestorzy uważają, że ich pomysły są lepsze, że mają większe doświadczenie i wiedzę niż osoby, które dzień w dzień zajmują się takimi tematami od lat?

Niestety, takie podejście do usuwania elementów kompozycyjnych nie pozwala prezentować ogrodowych założeń na światową skalę, bo nigdy, żadna realizacja nie jest stricte odniesiona do projektu. Zawsze ktoś ją zmienia według swojego uznania, a wystarczyłoby zaufać doświadczonemu projektantowi, jeżeli chcemy, aby Nasza kompozycja była wyjątkowa.

Ta realizacja pozwoliła zobrazować Nam problem z podejściem polskich inwestorów, ale mamy nadzieję, że znajdą się też tacy, którzy zrealizują kiedyś swoje otoczenie na miarę świata, a nie lokalnej społeczności.

Życzymy tego Wam i sobie jak spece w tym temacie ;)

Źródło
Źródło
Źródło
Źródło