23.08.2017

współczesne miasto ubrane naturą


Dzisiejsze miasta mają to do siebie, że w większości są zabudowywane i eliminuje się z Nich roślinność, istniejące drzewa, dzikie tereny, bo przecież tak bardzo przeszkadzają Nowym budowlom, że są niepożądane.

Chyba jeszcze nigdy nie spotkaliśmy się z tym, aby któryś z inwestorów budujących nowe rozwiązania, zachował istniejące drzewa czy rośliny. Usuwane jest wszystko co na działce się znajduje, zanim jeszcze ktokolwiek przystąpi do prac projektowych. A to właśnie od architektów inwestor powinien wymagać stworzenia takiej, a nie innej bryły budynku, która powstając, zachowałaby istniejący teren lub jej kluczowe składniki. Czyż nie imponująco by wyglądał budynek, w którym w centralnym punkcie znajdowałoby się drzewo, istniejące na terenie od dziesiątek lat i z tym miejscem kojarzone?
Albo czy nie imponująco wyglądałoby, kiedy budynek powstałby od pierwszego piętra, bo u jego stóp rosłyby ciekawe okazy istniejących roślin, a na to wszystko dodatkowo można by było patrzeć przez szklaną podłogę, która od dołu byłaby lustrem odbijając rośliny w budynku,a  będąc widocznymi od wewnątrz.

Czy nie imponująco wyglądałyby budynki, które oplecione są wokół istniejących n działkach drzew i płynnie przechodzące ze ściany w posadzkę, która to pokryta by była w całości tak pięknie kwitnącymi roślinami jak w rabacie, którą dzisiaj prezentujemy.
Moglibyśmy takich przykładów mnożyć jeszcze wiele i dziwi Nas, że ani inwestorzy, ani architekci nie są otwarci na krajobraz tylko go równają z ziemią jednym ostrym cięciem.

Dzisiejszy teren to skwer przy budynku Teatru w Gdyni. Piękne zestawienie roślin imponująco wyglądających latem - od bylin, po kwiaty polne, łąkowe i trawy ozdobne, a do tego wszystko urozmaicone brzozami, to rozwiązanie warte uwagi i polecenia.

Miejskie przestrzenie właśnie taką bujnością kwiatów, kolorystyką i naturalnością powinny się charakteryzować. Przecież kiedy, kiedy miasta w tych miejscach nawet nie istniały, były może dopiero jakieś niewielkie osady, powstawały na terenach wręcz dziewiczych. Teraz każdy ucieka na obrzeża miast, aby trochę zaczerpnąć tej naturalności jaką każdy z nas otrzymał na tej ziemi, a tej której tak łatwo pozbywamy się, bo nam rzekomo przeszkadza. 
W czym jednak ona przeszkadza?
W umileniu życia, podniesienia poczucia estetyki, zaczerpnięcia radości barwami i zapachami, a może tym, że wielokrotnie staje się dla nas schronieniem przed słońcem, deszczem, albo niekiedy na nasze stoły wprowadza posiłek w formie owoców czy liści jadalnych, nie mówiąc już o filtracji powietrza.

Tak czy inaczej proponujemy zwracać uwagę i dostrzegać atuty takich miejsc, bo dają dużo dobrego dla Nas wszystkich, nawet wtedy kiedy jesteśmy nieświadomi, ale i w tym przypadku powinny przede wszystkim cieszyć oczy.

Sami zobaczcie. Czy nie lepiej to wygląda niż jednolita płaszczyzna zachwaszczonego trawnika?