26.11.2018

wycieczka do Szczecina


Tej jesieni Pracownia Nowoczesności zawitała w odwiedziny do Szczecina, pierwszy raz po ponad roku czasu. I mimo, że nie będzie to dzisiaj typowy wpis o nowoczesności, to będzie to wpis o miejscu, w którym działaliśmy przez lata, i opowieść o tym, jak niekiedy ludzie są zamknięci na nowoczesność tak bardzo, że nie widzą co tracą.

Szczecin to miasto dla wielu osób piękne. Dlaczego piszemy "dla wielu osób", a nie dla Nas?
Dlatego, że mimo tego, że to nasze rodzinne miasto, to dopiero po ponad rocznej przerwie od niego, musimy z przykrością przyznać - kiedyś Nam się też tak wydawało. Też uznawaliśmy je za piękne, ale marniejące. Teraz uważamy, że od roku nic się w nim nie zmieniło, a czy to dobry znak - chyba nie bardzo.

Dzisiaj wpis jest o tym jak brak tworzenia funkcjonalnych miejsc publicznych i efektownych wizualnie, miejsc pracy, rozwoju, innowacji, rozwoju nowoczesności, nieszablonowych rozwiązań i braku otwartości na spektakularne rozwiązania, może spowodować, że miasto się zupełnie nie zmienia, a nawet można przyznać - cofa i pustoszeje. Ludzie z niego uciekają, mimo kolejnych zapewnień jak tu będzie ekstra, jak się to i tamto rozwinie, ile to będzie miejsc pracy, czy jak bardzo rozwinie się turystyka. 

My cieszymy się, że nasze ambicje oraz trudne sytuacje, które nas własnie w tym mieście spotkały i mnóstwo poznanych nieprzychylnych tu osób, były impulsem do wyjazdu, dzięki któremu widzimy teraz, że do Szczecina nie ma już po co wracać.

Zapewne taka sytuacja nie jest tylko w tym mieście. Wiele jest takich miast, w których z roku na rok nie zmienia się nic, a to co się zmienia nie powoduje tzw. "efektu wow", o którym kiedyś wspominaliśmy. Więc czy w Waszym mieście jest coś, co za każdym razem zachwyca Was bardziej i mocniej i jesteście zdumieni tym imponującym rozwiązaniem. My chętnie takie miejsca poznamy.

Warszawa zachwyca każdego dnia, za każdym razem, wielokrotnie czymś innym. Ciągle czujemy w niej, że jeszcze nie widzieliśmy tego i tamtego, że musimy zobaczyć to czy tamto. Stale nas coś zachwyca, już nie mówiąc o zaskakiwaniu czy wzroście, pojawiających się eventach, ułatwieniach w komunikacji i życiu, a nawet darmowych, udostępnionych każdemu miejscach z atrakcjami sezonowymi, jak. np. niedługo lodowiska otwierane zimą,

W Szczecinie takich rzeczy brak. Miasto wizualnie jak się zmienia, to tak wolno, że aż się wierzyć nie chce. Firmy upadają, biurowce stoją puste, ludzie z centrum lokują się na obrzeżach czy w miasteczkach wokół. W komunikacji od roku nic się nie zmieniło, przestrzenie wyglądają tak samo, sezonowe atrakcje są zawsze odpłatne. Nie ma samochodów na minuty, aplikacji przywożących zakupy do domów, a o 20.00 jest tak ,jakby miasto zamierało - ledwo można spotkać kogoś na ulicy. 

Warszawa żyje każdego dnia do 23.00 przynajmniej. Pełno ludzi wieczorami powoduje, że człowiek czuje się jak w środku dnia. Od 6.00-7.00 rozpoczynają się budowy, które często trwają do północy, a ludzie rozpoczynają swoją podróż do pracy lub aktywnie rozpoczynają dzień bieganiem, jazdą na rolkach, rowerze czy na spacerach z psami. Nie można się w niej nudzić. Po prostu się żyje. 

Wizyta w Szczecinie uświadomiła Nam, że dla tego miasta nie ma już nadziei, bo kiedy zrozumieć można brak zmian po miesiącu czy dwóch, to ciężko zrozumieć brak zmian po ponad roku.

Część z Was jest z Nami od początku, więc zapewne wiecie, że nie raz dotykało Nas to co się w tym mieście zmienia, a co nie. Przez lata dawaliśmy nadzieję Szczecinowi, przez lata dawaliśmy szansę ludziom, że się zmienią na plus. I po 12 latach dawania szans możemy przyznać jedno - nadzieja umiera ostatnia - jak to mówią - i ta nadzieja się tu skończyła.

Oczywiście są też zwolennicy takich miejscowości, więc kompletnie nie negujemy ich wyborów, ale przez to, że my żyjemy i patrzymy w przyszłość z nowoczesnym, współczesnym i innowacyjnym podejściem, widzimy jak wiele jest tu nieudogodnień i jak wielu ludzi chodzi po ulicach nieszczęśliwych. 

Dlatego to jedna z naszych ostatnich dłuższych tu wizyt, w której przyjechaliśmy pozamykać wszystkie wcześniejsze sprawy. Z uśmiechem na ustach wracamy do Warszawy i na podbój świata, aby dzielić się z Wami nowoczesnymi miejscami i spostrzeżeniami.